19 sierpnia 2015

Od Lyry do Hiro

Lyra pod wpływem emocji wyrwała, się z uścisku Augustina. Widząc oddalającego się pegaza i słysząc szum wiatru, dziewczyna zadała sobie sprawę co właśnie zrobiła. Odwróciła głowę. Z zawrotną prędkością zbliżała się do drzew. Nim elfka zdążyła cokolwiek zrobić, wpadła pomiędzy korony drzew. Miała mocno zaciśnięte oczy, a jedyne co czuła to gałęzie haczące o jej ciało.

Dziewczyna leżała nieprzytomna w lesie. Zapewne by dalej tam leżała gdyby nie przechodzący młodzieniec. Chłopak rozbił niedaleko obóz i poszedł nazbierać drewna na opał. Był bardzo zaskoczony gdy zobaczył dziewczynę pod drzewem. Zapewne by ją zostawił gdyby nie fakt, że była cała poobdzierana, a z głowy sączyła się stróżka krwi. Ponieważ nie mógł obojętnie na to patrzeć zdecydował się podejść do dziewczyny. Szatyn sprawdził jej tętno.Upewniwszy się, że żyje wziął ją i zaniósł na polane, gdzie rozbił swój namiot.
Ułożył ją na macie w namiocie, a następnie przyniósł miskę z wodą i zaczął oczyszczać rany elfki. Oparzył ją, a następnie wrócił do zbierania drewna na opał. Gdy wrócił dziewczyna wciąż leżała nieprzytomna w namiocie. Słońce zaszło już dawno za horyzontem. Hiro zastanawiał się gdzie sapać. Miał tylko jedną matę i właśnie elfka na niej spała. Spoglądał na zachodzące słońce, pogrążony w myślach. Nagle z zarośli wyskoczył szary tygrys. Przerażony chłopak sięgnął po swoją broń. Tygrys zaczął węszyć. Wciąż obserwował szatyna. Lex zbliżył się do namiotu.

<Hiro?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz