Gdy Liam zamknął drzwi, Lyra odetchnęła z ulgą. W głowie miała mętlik. Miała wrażenie, że ciągle jest ciężarem dla króla. Bała się, że pewnego dnia Liam będzie miał dość i wyrzuci ją z pałacu, albo coś. Uspokojenie się, zajęło jej chwilę. Wszystkie poprzednie wydarzenia sprawiły, że nie miała siły na nic i bardzo szybko zasnęła. Lex leżał obok dziewczyny i grzał jej plecy. Gdy władca wrócił do komnaty strażniczka księżyca już dawno spała. Jedynie kot podniósł głowę. Chłopak przyniósł posiłek dla dziewczyny, ale widząc, że śpi postawił tacę na komodzie.Popatrzył przez chwilę na śpiącą dziewczynę, następnie podszedł do łóżka, w którym spała. Wyciągnął rękę i musnął nią policzek dziewczyny. Lex podniósł głowę i zaczął uważnie obserwować króla. Liam przybliżył twarz do twarzy Lyry. Wsłuchiwał się w jej oddech. Popatrzył na delikatne, różowe usta dziewczyny. Powstrzymał się przed zrobieniem czegoś po usłyszeniu syknięcia jej kota. Młody władca odsunął się od śpiącej elfki. Spojrzał się raz jeszcze na nią. Następnie poszedł do łazienki się umyć. Po powrocie położył się na rozkładanym fotelu i przykrył kocem. Nie trzeba było długo czekać by zasnął.
Jakiś czas później, gdy księżyc był wysoko na niebie, kot obudził Lyrę. Następnie Lex zeskoczył na podłogę i zmienił się w tygrysa.
- Lyra, obudź się! - Powiedział tygrys do strażniczki. Dziewczyna poruszyła się niemrawo. - Dobra, zaniosę cię - rzekł, po czym odsunął kołdrę, chwycił za sukienkę blondynki i położył ją sobie na grzbiecie.
Lex podszedł do drzwi balkonowych i po kilku próbach w końcu udało mu się nacisnąć na klamkę i otworzyć drzwi. Nosem otworzył drzwi, tak by był w stanie prze nie przejść. Wyprowadził chorą dziewczynę na balkon. Zaraz padło na nią światło księżyca. Powoli strażniczka zaczęła zdrowieć. Po chwili była w stanie podnieść się do pozycji siedzącej na tygrysie. Gdy już mogła kontrolować swoją magię, sprawiła, że jej lisie uszy zniknęły. Pochyliła się jeszcze nad głową dzikiego kota i szepnęła:
- Dziękuję ci, że się tak mną opiekujesz.
- Nie ma za co, przecież wiesz, że cię kocham, siostrzyczko.
Zaraz potem zeszła z Lex'a i skierowała się z powrotem do sypialni, z nadzieją, że król Liam się nie obudził.
<Liam, śpisz prawda?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz