Nastał świt, gdy młody król Liam się obudził. Dzień zapowiadał się normalnie. Jak co dnia Liam wstał i wyjrzał przez okno spoglądając na swoje królestwo. Lecz ten dzień nie był taki zwyczajny, to była trzecia rocznica śmierci rodziców Liama. Dzień śmierci króla i królowej. Król wiedział, że jego lud bardzo przeżywa ten
czas, podobnie jak on sam. Postanowił zaprosić do zamku starą znajomą i najbliższą przyjaciółkę rodziny. Kasandre. Mieszkala ona jednak w Mrocznym
Borze, zaczął rozważać jak ją sprowadzić do zamku. Przypomniał sobie, że zanim
Kas wyjechała powiedziała, że gdyby chciał ją wezwać. Niech to zrobi za pomocą sygnałów na niebie. Liam pobiegł na wierze, a gdy dotarł na jej szczyt, zebrał większość swojej mocy i wysłał ją nad las. Tworząc w ten sposób napis z
lodu i śniegu w języku elfów. Który oznaczał ,,Ja król Liam, zapraszam
elfke Kasandrę do mojego zamku.’’ Mając nadzieje, że odpowiednia osoba zobaczyła tę informację, ruszył spożyć poranny posiłek.
Gdy Kasandra zobaczyła znak na niebie bardzo się zaskoczyła.
- Czego on możne
ode mnie chcieć? - Zamyśliła się.
- To przecież dzisiaj - powiedziała do siebie. - Trzecia rocznica śmierci rodziców Liama - po tych słowach zmieniła się w wilka i pobiegła w stronę zamku.
<Sylfi, dokończysz?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz