03 września 2014

Od Sylfi Do Liama

Przy śniadaniu król Liam powiedział mi, że tego dnia do zamku przybędzie elfka. Kasandra. Mam ją wpuścić do środka, a następnie powiadomić go o przybyciu dziewczyny. Zaraz potem wstał od stołu i wyszedł. Z jakiegoś powodu był przygnębiony. Pracowałam już od trzech miesięcy jako osobista służąca, ale nigdy nie widziałam by był tak ponury. Może brakowało mu Lyry. Pozbierałam ze stołu półmiski i kielichy, a następnie zaniosłam je do kuchni. Jak zawsze kręciła się tam kucharka, tym razem nie była przy garnkach. Wyglądała jak król, także była przygnębiona. Tylko w jednym garnku się gotowało, zupa. Taką zupę jedzą zazwyczaj pracownicy. Nic innego się nie gotowało,a stara kucharka prała właśnie ścierki kuchenne. Powinna teraz pichcić obiad dla króla. Zostawiłam naczynia i uprzedziłam kobietę, że mnie nie będzie. Następnie pospieszyłam do głównego wyjścia. Przed drzwiami wyjściowymi się zatrzymałam. Przez jakiś czas czekałam na Kasandrę. Myślałam nad zachowaniem króla i kucharki. Oboje mieli ponure miny. To chyba jednak nie przez Lyrę, choć po części może to być jej sprawa. Pamiętam jak król pożerał ją wzrokiem. Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk pukania w drzwi. Otworzyłam je. Na progu stała dziewczyna, Kasandra. Wpuściłam ją do środka.

<Kas?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz