-Hej, młody. Starczy...-powiedziałem, ale ten nie słuchał. "Jak tak dalej pójdzie to zamienię się w rybę!" pomyślałem spoglądając na wyrastające na moim ciele łuski. Odepchnąłem blondyn za pomocą stopy i spojrzałem na niego zirytowany.-Chciałeś mnie zabić czy co?
-W twoim ciele jest jeszcze dużo krwi, wiec spokojnie mogłem dalej...
-To nie o to chodzi-warknąłem przerywając wampirowi. Poszedłem do kuchni, wypiłem pół litra wody i wziąłem sie za obiad. Nie chciało mi sie cokolwiek robić wiec były to naleśniki. Gdy skończyłem zobaczyłem Ayato stojącego w progu.
-Wiesz chciałem przeprosić...-mruknął chłopak pod nosem marszcząc przy tym brwi.
-Tak, spoko. Sorki, że na ciebie się wydałem. Po prostu kiedy za bardzo "wyschnę" to zmieniam formę i... My nie lubimy się z tym drugim- westchnąłem myjąc ręce i blat. -Hej właśnie! Jesteś wampirem nie, to znaczy, ze umiesz zmieniać formę prawda?-podekscytowałem się.
-N-No tak...
-Super! Nauczysz mnie?
-Ale do tego trzeba być dojrzałym. Ja żyje na ziemi już długo, a ty...-zaczął Aya-chan, lecz nie pozwoliłem mu skończyć sugerując, że jestem o W I E L E starszy niż wyglądam. Niebieskooki nie był co do tego zbyt przekonany, ale po chwili rozmowy się zgodził.
Po niedługim czasie umiałem już zmienić się w dowolnego ssaka, nie licząc nietoperza, którego właśnie starałem się opanować.
Ayato kazał stanąć mi na krześle, podkurczając nogi i wyobrazić sobie, że jest nietoperzom, a następnie zeskoczyć z krzesła. Zrobiłem jak kazał i... Przywaliłem głową w podłogę. Na moje nieszczęście w tym samym momencie do pokoju wszedł Chris... Boże jak ja się zbłaźniłem.
-Co ty robisz durniu?-zapytał mężczyzna marszcząc brwi.
-N-Nic takiego...-wymruczałem pod nosem.
-Mniejsza z tym, gdzie obiad?
-W kuchni wiec nie marudź-warknąłem, a w tym samym czasie Ayato śmiał się za moimi plecami. Gdy tylko Chris opuścił pokój złapałem wampira za kołnierz.-Jaja se ze mnie robisz?-sygnałem.
-No tak jakoś wyszło...-zaśmiał się Ayato. Świetnie, nikt mnie tu nie traktuje poważnie. Już ja pokaże temu idiocie ( czyt. Chrisowi ), że nie jestem taki głupi za jakiego mnie bierze. Tak, będzie mnie przepraszał na kolanach za to że był dla mnie taki niemiły.
Wpadłem do kuchni i oznajmiając, ze mam go dość opuściłem dom i udałem się miasteczka. Tak wynająłem pokój na jedną noc, przespałem się i ruszyłem w drogę powrotną ( oczywiście po małej metamorfozie XP )
Stanąłem przed drzwiami Chrisa ubrany w ciemne jeansy, białe buty do połowy łydki i różową koszulkę. Przybrałem zmartwiony wyraz twarzy i delikatnie zapukałem w drzwi.
Otworzył mi Ayato i nie ukrywając zdziwienia na mój widok zawołał Chrisa. Ten stanął na progu i zmierzył mnie wzrokiem.
-Co tu robisz dzieciaku?-zapytał marszcząc brwi.
-J-Ja... - udawałem, że się jąkam. -Bo ten chłopak mi powiedział, że jak tu skręcę to dotrę do miasteczka, a-ale się zgubiłam...-zaszlochałem.
-Ehh... Możesz tu zostać, później cię odprowadzę-westchnął Chris drapiąc sie po karku.-Jak masz na imię?
-Sori...-w ostatniej chwili ugryzłeś się w język.
-Sori?-zapytał Ayato.
-T-Tak mam na imię Sori- uśmiechnąłem się przekraczając próg.
-W takim zazie, mogła byś cos ugotować jako rekompensatę za moja pomoc?-zapytał kolorowowołosy.
-Jasne!
<panowie? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz