Drzemałem sobie na gałęzi gdy nagle obudził mnie kobiecy krzyk. Otworzyłem ocze i rozejrzałem sie dookoła. Bardzo szybko dostrzegłem długowłosą blondynkę wciąganą przez ruchome piaski. W błyskawicznym tempie zszedłem z drzewa i ściągnąłem rękę do dziewczyny. Ta mocno chwyciła moją dłoń i juz po chwili była bezpieczna.
-Skąd sie tu wzięłaś?-zapytałem otrzepując sie z ziemi.
-J-Jestem słóżką króla-wytłumaczyła. -A ty skąd sie tu wziąłeś chłopczyku?-zapytała pochylając sie w moja strone. Była odemnie o głowę wyższa!
-Mam 16 lat panienko-powiedziałem lekko zirytowany. Słóżka przeprosiła mnie. Musze przyznać, ze pachniała smakowicie, ale w domu czekał na mnie lepszy kąsek... Odprowadziłem dziewczynę do ścieżki i zacząłem wlec sie do domu.
W połowie drogi dostrzegłem kobietę o różowych włosach. Wydzielała woń podobną do Chrisa-dono, woń przepełnioną mrokiem. Kobieta odwróciła sie w moja strone i spiorunowała mnie wzrokiem.
-Co robisz w Mrocznym Borze wampirze?-warknęła. "S-Skąd wie, ze ja...?"
-Ach... Ja tylko... Idę do znajomego...
-Nie przepadam za potworami. Odejdź z tąd!
-Co proszę?! Nie mam zamiaru słuchać jakiejś dziuni, zrobię co mi sie bedzie podobać!- w momencie gdy wo powiedziałem korzenie zaczęły wyrastać ku moim stopą. Zmieniłem sie w nietoperza i wyniosłem sie nad las. "C...Co to było?" Zastanawiałem sie lecąc do domu Chrisa.
Gdy tak doleciałem zastałem Sorina klejącego sie do gospodarza. "Hej... Jakby sie tak zastanowić to w tym domu jest trzech blondynów, a ja niedawno uratowałem blondynkę... CZY NA TYM ŚWIECIE ISTNIEJĄ SAMI BLONDYNI?!?!" rozmyślałem siadając na sofie w salonie. Syren automatycznie odkleił sie od mężczyzny i podszedł do mnie mówiąc.
-Zejdź z mojej sofy. Ona jest m o j a!- następnie zepchnął mnie i położył sie spać.
-Tak właściwie to jest moja-wtrącił sie Chris i cieżko wzdychając poszedł do kuchni. Podazylam za nim i usiadłem przy stole.
-Hej, Chris. Czy w lesie mieszka ktoś oprócz ciebie?-zapytałem.
-Chyba nie, dlaczego pytasz?
-Spotkałem dzisiaj kobietę o różowych włosach. Zaatakowała mnie jakaś mroczną magią-wytłumaczyłem. Blondyn spojrzał na mnie zaskoczony.
-...Co?
<chlopaki?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz