28 sierpnia 2014

Od Kasandry Do Jack'a

Kasandra próbowała się przebić przez tłum, który zgromadził się na koncert pewnego młodzieńca. Gdy była w połowie drogi, drogę zastąpił jej skrzat.
–Mila pani, czy dałabyś skromny datek dla potrzebującego młodzieńca?-Kas była zaskoczona tą prośbą, ale sięgnęła do plecaka i wyjęła z niego kilka monet i gruby, futrzarzy płaszcz
–Proszę przyjmij to ode mnie- mina skrzata wyrażała szczęście, po chwili jednak pomachał przecząco głową i spróbował oddać podarunek.
–Przepraszam ale to zbyt wiele, nie chce niczego, co zostaje ofiarowane z przymusu.
–Ależ to żaden problem-naciskała elfka- poza tym ja jestem odporna na ciepło, a ten chłopak cały drży. Przyjmij to i żadnej dyskusji- po tych słowach pobiegła w stronę króla. Gdy ich spojrzenia się spotkały uśmiechnął się do niej, czego można było się spodziewać była jego jedyną bliską osobą od czasu śmierci jego rodziny. Podbiegła do niego i ukłoniła się pospiesznie.
–Witaj wasza królewska mość, królu Liamie- powiedziała tłumiąc śmiech. Jej zdaniem korona i królewski płaszcz zdecydowanie do niego nie pasowały.
–Mów mi po prostu Liam, w ostateczności królu, dobrze. Strasznie krepuje mnie, gdy tak się do mnie zwracasz. Przecież jesteśmy przyjaciółmi.
–Dobrze, królu –Liam przewrócił oczami i oparł głowę o dłoń.
–Co słychać Kasandro, jak Ci się wiedzie na takim odludziu? Nie jesteś samotna?
-Czasami brakuje mi twojego poczucia humoru- król westchnął, a elfka zachichotała.
–Ale jest ze mną moja sokolica. A co u ciebie?
-Nic nadzwyczajnego. Tylko praca i królewskie obowiązki –Kas pogroziła mu palcem.
–Król w twoim wieku powinien szukać żony, a nie polować na dziki, chyba, że... Liamie, czy ty znalazłeś narzeczoną i mnie o tym nie poinformowałeś?- Młody król zaskoczony tym pytaniem odwrócił wzrok i kiwnął głową zaprzeczając. Przyglądając mu się, spostrzegła, że się rumieni. Zaczęła szukać miejsca, w które spoglądał. Na pierwszy rzut oka patrzył na młodego grajka, lecz Kas dostrzegła, że spogląda na pierwszy rząd, w którym stała lśniąca panna. 
–Mam nadzieje, ze nie zakochał się w Lyrze.


<Sylfi twoja kolej>

1 komentarz:

  1. Zarumienił się... O rany^^^^^
    Super pościk.
    Jednakże z Lyrą długo będzie się trzeba męczyć :P

    OdpowiedzUsuń