12 lipca 2018

Od Liama do Lyry

Liam zareagował natychmiast kiedy zobaczył jak Chris składa pocałunek na małej dłoni JEGO ukochanej. Podobnie jak Sorin chwycił mężczyznę za ucho i wyprowadził z sali. Nie tolerował żadnych zalotników który mogliby ubiegać się o uczucia Lyry. Młody władca liczył na to że w niedalekiej przyszłości dziewczyna poczuje do niego to samo co on czuje do niej. Uważał ją za śliczny, rzadki i delikatny kwiat który chciał pielęgnować swoją miłością.
Gdy drzwi zamknęły się za mężczyznami Liam puścił nekromantę i skrzyżował ręce na piersi. Chciał coś powiedzieć ale dał najpierw Sorinowi zwyzywać blondyna. Nie miał ochoty wnikać w temat ich pseudo związku. Szanował wcześniejsze związki kuzyna, ale one były z kobietami. Mężczyzna to było za dużo zdaniem Liama i naprawdę nie rozumiał, dlaczego Sorin z nim jest... Lub tylko mówi że jest.
Poczekał chwilę aż skończyli się ze sobą sprzeczać tupiąc przy tym nogą w zniecierpliwieniu.|
-Christopherze Night- odezwał się nieco poirytowany władca. -Wyjaśnij swoje postępowanie- spojrzał na blondyna z kolorowymi włosami mrużąc oczy.
-Nie rozumiem?- odparł czarnoksiężnik odwzajemniając spojrzenie Liama. Zielonooki w tym czasie stał ze skrzyżowanymi rękami i mamrotał coś pod nosem wyraźnie niezadowolony.
-Jak śmiesz zalecać się do mojej ukochanej w MOJEJ obecności?- zapytał oburzony król. Teraz i Sorin spojrzał na niego i zamrugał kilkukrotnie.
-Kuzyn... to twoja dziewczyna?-zapytał syren. Chris również patrzył na bruneta jakby nie dowierzając.
-T-tak- Liam starał się brzmieć stanowczo ale głos lekko mu zadrżał.
-A czy ona o tym wie?- dopytywał Sorin. Nekromanta stwierdził w międzyczasie że ma dosyć przebywania z czepialską rodziną królewską i zaczął dyskretnie się ulatniać.
-No...No jeszcze nie...- odparł władca. -Ale jestem dobrej myśli!
Sorin westchnął i pokręcił głową. Już chciał dać kuzynowi jakąś radę odnoście wyrywania panienek kiedy spostrzegł że jego Chrisiu ucieka.
-Hej! Stój!- zawołał i zaczął biec w stronę nekromanty. w międzyczasie rzucił jeszcze Liamowi szybkie "nie podawaj się" i pobiegł w stronę wrót zamku.
Władca westchnął ciężko i przeczesał palcami swoje ciemne włosy. Oczywiście że się nie podda, nie ma zamiaru stracić Lyry. Właśnie Lyra, zostawił ją na sali bankietowej. Nie zdążył jej o nic wypytać. Była chora, powinien się ją zając!
-Wybacz że tyle mi to zajęło! - zawołał Liam otwierając drzwi i wchodząc do sali, ale nikogo tam nie było.

<Lyra?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz