12 lipca 2018

Od Hiro do Lyry

Hiro zauważył, że elfka co chwilę z niepokojem spogląda w niebo.
-Czy coś cię niepokoi?-zapytał marszcząc brwi. Dziewczyna zatrzymała na nim wzrok przepełniony strachem.
-Czy.. Mógłbyś zawieźć mnie do króla?- zapytała cicho, a jej głos lekko drżał. Szatyn skrzywił się lekko na myśl o zamku. Wolał trzymać się na uboczu. Poza tym na północy jest strasznie zimno.
-Wiesz... Mogę ci pokazać drogę, ale nie chciał bym tam iść-powiedział w końcu. Lyra podeszła do niego i chwyciła za ramiona.
-Nic nie rozumiesz, ja muszę się tam znaleźć. Grozi mi niebezpieczeństwo i tylko tam będę bezpieczna- powiedziała szybko naprawdę przestraszona. Hiro nie rozumiał jej zachowania, ale sądząc po stanie w jakim ją znalazł stwierdził, że może mówić prawdę.
Chłopak westchnął ciężko i oparł ręce na biodrach zastanawiając się. Jeśli nie będzie wchodzić do zamku nic nie powinno się stać, prawda? Może zostawić ją niedaleko, nawet w mieście i resztę zostawić strażnikom.
-Dobrze- powiedział w końcu. -Kiedy ruszamy?
-Najlepiej jak najszybciej- powiedziała elfka przenosząc dłonie z ramion chłopaka na swoją sukienkę i zaczęła nerwowo ściskać materiał. - On może być niedaleko...-dodała dużo ciszej, zapewne sama do siebie, lecz szatyn i tak ją usłyszał. Domyślił się że ktoś musi ją ścigać.
Sprzątanie obozu nie zajęło długo. Lyra nawet pomogła mu aby szybciej ruszyli w drogę. Podróż nie była długa. Ledwo godzina jazdy konnej, ale spędzili ją w ciszy.
Dopiero kiedy przekroczyli granicę miasta Hiro zapytał przed kim tak właściwie ucieka dziewczyna.
-Oh to.. Po prostu ta osoba pragnie mojej śmierci- powiedziała smutno blondynka.
-Dlaczego ktoś chciałby zabić taką bezbronną i...- zmierzył Lyrę wzrokiem. -Drobną elfkę jak ty?
Dziewczyna nie odpowiedziała więc Hiro postanowił odpuścić. On sam nie lubił ludziom mówić o swoich problemach, których ostatnio o dziwo miał mniej.

<Lyra>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz