Gdy tylko wszedłem do pomieszczenia, zamurowało mnie. Na MOJEJ kanapie siedzieli blondyni i w najlepsze FLIRTOWALI! Ta jasne, już ja mu dam dobierać się do mojego Chrisia.
-Nie żeby coś, ale to jest moja kanapa- warknąłem stając przy rozmawiającej dwójce.
-Tak właściwie to moja- powiedział Night opierając łokcie na oparciu. Wyjąłem z mieszka jeden kryształ, a gdy Chris go zobaczył jego oczy błysnęły prawie tak samo jak klejnot. Uśmiechnąłem się pod nosem.
-Na czyjej kanapie siedzisz?-zapytałem machając mu klejnotem przed twarzą, na której pojawił się grymas niezadowolenia. Mężczyzna wstał i wyrwał mi klejnot z dłoni
-Niech ci będzie...-mruknął i wkładając kamień do kieszeni usiadł w fotelu. Uśmiechnąłem się w duchu i schowałem moje rzeczy do szafki. Po czym nachyliłem się nad nastolatkiem i szepnąłem w jego stronę.
-Przesiądziesz się na drugi fotel, chciałbym się zdrzemnąć-poprosiłem z łobuzerskim uśmiechem na ustach. Chłopak usłuchał i już po chwili wylegiwałem się na sofie.
-Chyba miałeś coś zrobić..-wtrącił Chris.
-Jadłeś więc nie marudź. Obudźcie mnie za godzinę to zrobię obiad- mruknąłem i oddaliłem się w objęcia Morfeusza.
*
Obudził mnie czyjś oddech, który poczułem na twarzy. Leniwie otworzyłem oczy, a to co ujrzałem wytrąciło mnie z równowagi. Miałem rozpiętą koszulę, a na brzucho siedział mi Ayato. Zmarszczyłem brwi.
-Co ty robisz?-zapytałem dodając po chwili.-Nie atakuje się śpiących ludzi, wiesz? Jeśli ci się podobam trzeba było od razu mówić- to mówiąc uniosłem się na łokciu i przeczesałem włosy palcami. Chłopak oblał się rumieńcem.
-T...T-To ni... Nie tak...J-Ja tylko...-za jąkał się chłopak i dostrzegłem lśniące białe kły pod jego wargą.
-Ahaa... wampirek tak?-zachichotałem. Fakt, gdy spotkałem go w lesie był głodny, no nie? Usiadłem i zsunąłem koszule z ramienia.-Możesz się napić, tylko nie przeginaj bo muszę zrobić obiad dla Chrisia- powiedziałem nie do końca pewien czy dobrze robię. Widząc zwątpienie w czerwonych oczach Ayato dodałem.- No dalej bo się rozmyśle...
Chłopak zbliżył się do mojej szyi i wgryzł się w tętnice; zabolało; a po chwili zaczął ssać.
<Aya-chan, czy Chrisiu? <3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz