Gdy Izabell przechadzała się po Mrocznym Borze dostrzegła ruch na jego granicy. Pozostając w ukryciu zaczęła podchodzić w tamtą stronę. Gdy tam dotarła ujrzała blond włosom zbierającą jagody.
-Ktoś ty?- zapytała głosem zimnym jak lód. Dziewczyna lekko zesztywniała na te słowa i powoli się odwróciła.
-J... Jestem Sylfi, proszę pani- wyszeptała cichutko dziewczyna.
-Co robisz w tym borze?
-Zbieram jagody do zamku proszę pani- wytłumaczyła panna. Izabell spojrzała ja jej strój -A więc jest służącą króla- pomyślała i po chwili namysłu powiedziała.
-Zbierz tyle ile potrzebujesz i jak najszybciej wracaj. Tutaj jest niebezpiecznie.
-Dobrze proszę pa...
-Przestań z tym "proszę pani", czuje się przez to staro. Mów mi Izabell -strażniczka zauważyła zamyślenie na twarzy służącej. -Coś się stało?
-Nie nic...pójdę już- i dziewczyna zniknęła w oddali. Izabell odprowadziła ją wzrokiem zastanawiając się czy zrobiła coś nie tak. Od tak długiego czasu nie rozmawiała z nikim, że zapominała jak to jest.
<Sylfi odpowiedz>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz