08 listopada 2014

Od Augustina do Lyry.

Mój plan szedł, no cóż zgodnie z planem. W zamku wszyscy uwierzyli, że Lyra jest moją siostrą która uciekła z domu. Gdy Król dowiedział się, że Lyra musi pędem wracać, wyraził mi zgodę na ''odebranie'' mu jej i powrót do domu. Po jego niezadowolonej mnie domyśliłem się, że albo coś ich łączy, albo się zakochał. Doprawdy, zabawne zrządzenie losu. Kiedyś ktoś odebrał mi ukochaną, a teraz ja odbiorę ją komuś. Gdy Audiencja się skończyła, podążyłem wraz z Lyrą do głównej bramy pałacowej. Jej przestraszona mina była dla mnie bezcenna.
- Po co ci to?-spytała wkońcu.
- Przecież wiesz, nie zadawaj głupich pytań -odwróciłem swój wzrok ku niej i uśmiechnąłem się złowieszczo. -Jesteś moją młodszą siostrzyczką - po tych słowach ucichła i spojrzała w stronę zamku.-Nie martw się, już nigdy go nie zobaczysz - wtedy dostrzegłem w oknie jednej z wież Króla, bardzo mnie to ucieszyło.

<Lyra, już!>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz