04 maja 2015

Od Liama do Lyry

-Lyra! Co się z tobą dzieje?!-krzyknął młody król bijąc pięściami w drzwi. Elfka nie odpowiadała, słyszał tylko jej kasłanie. ~Nie moge tam tak po prostu wejść. Co jeśli ona... Potrząsnął głową i odszedł kilka kroków od drzwi do komnaty, rozejrzał się czy nikogo nie ma w pobliżu i za pomocą magii zamroził drzwi. Gdy rozbił drzwi z pokoju zaczął wydobywać się z niego dym.
-Lyra!-krzyknął Liam widząc zemdlałą elfkę leżącą przy czymś co kiedyś było drzwiami. Mag lodu złapał blondynkę w ramiona i wybiegł z komnaty.-STRAŻE! POŻAR!-wołał ściskając Lyrę w ramionach. Już po chwili minęli go straże z wiadrami i ugasili płomienie.
-Zadanie wykonane królu.
-Dziękuje. Proszę wezwijcie służbę aby posprzątała tę komnatę- westchnął brunet i poszukał innej komnaty dla swojej ukochanej.
<jakiś czas później...>
Liam siedział na brzegu granatowego łóżka z baldachimem, w którym leżała nieprzytomna Lyra. Strzegł jej i Lex'a (przy okazji) przez cały czas. Elfka wyglądała źle. Była blada i miała cienie pod oczyma, jej włosy były potargane, a sukienka pomięta.
W pewnej chwili dziewczyna poruszyła się.
-Lyra, dzięki bogu. Nic ci nie jest?-Elfka podniosła się na łokciach rozglądając się po pokoju. Komnata była prawie cała błękitna, znajdowały się w niej ręcznie rzeźbione, luksusowe meble. Okna przyozdabiały granatowe zasłony ze srebrnym, lodowym haftem.
Dopiero po chwili przypomniała sobie co się stało.
-K-Królu ja..przepraszam- szepnęła przytrzymując kapelusz, który ledwo trzymała jej się na głowie.
-Nie masz za co. W twojej komnacie wybuchł pożar, takie rzeczy się zdarzają- uspokoił ją Liam.-Twoja komnata jest zniszczona więc zaniosłem cię do moje...
-To komnata króla?!-zerwała się elfka.- Przepraszam, już wychodzę- blondynka wyskoczyła z łóżka i już szła w stronę drzwi, gdy nagle poczuła jak nogi się pod nią uginają. Zamknęła oczy pewna upadku, który nie nastąpił. Poczuła jak przytrzynują ją silne ramiona.
-Nie powinnaś jeszcze wstawać- powiedział zmartwiony król.
-Nie powinnam się narzucać królowi. Poszukam innej komnaty...
-Ale...Ja nie chcę abyś odeszła-wyszeptał chłopak odwracając wzrok. Czując na sobie jej spojrzenie złapał ją i położył w łóżku.-Tak czy inaczej, masz pozostać w łóżku puki nie wyzdrowiejesz.
-Ale..
-To rozkaz-powiedział król i wyszedł zamykając za sobą drzwi.~"ja nie chcę abyś odeszła?" PO CO JA JEJ TO POWIEDZIAŁEM?! Znienawidzi mnie!~karcił się w myślach mag lodu kucając przy drzwiach i trzymając się za głowę.

<Lyra (bez załamki)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz