05 maja 2015

Od Lyry do Augustina

Augustin zabrał Lyrę z zamku. Mimo, że nie była przywiązana do tego miejsca nie chciała go opuszczać. Wszędzie lepiej byle nie przy Augustinie. Chlopak mówił coś do niej, ale elfka była myślami daleko. Wiedziała, że to są tylko docinki, by poczuła się gorzej. Starała się opracować plan ucieczki. Jednak ciężko jej to szło, gdyż z każdym krokiem jak oddalali się od posiadłości króla dziewczyna bała się bardziej.
Zbliżali się już do lasu i Lyra postanowiła, że musi zacząć działać. Niedaleko przechodził strażnik królewski, którego dziewczyna poznała go podczas pewnej przechadzki po zamku. Gwardzista uśmiechnął się delikatnie do elfki. Lyra poczekała, a gdy się mijali wyciągnęła jego miecz. Ostrze skierowała w stronę Augustina. Drżącymi dłońmi trzymała rękojeść.
- I co? Zamierzasz mnie tym dziabnąć? - Powiedział Augustin z krzywym uśmiechem.- Nigdy nikogo nie zabiłaś i myślisz, że mnie dasz radę? Widzę jak ręce ci drżą.
Przestraszony gwardzista pobiegł do zamku powiadomić o tym co się stało. Elfka obejrzała się. W tym samym czasie Strażnik Słońca spoliczkował dziewczynę. Lyra upadła na ziemię. Miecz wypadł jej z ręki i wylądował koło chłopaka.
- Nie spuszczaj wzroku z przeciwnika! - Strażnik powiedział to bardzo surowym i oziębłym tonem.
Lyra przyłożyła dłoń do policzka, w które udeżył Augustin. W oddali słychać było kroki. Grupka gwardzistów z zamku zmierzała w ich stronę. Chłopak podszedł do elfki. Złapał ją za włosy i pociągnął do góry, zmuszając Lyrę tym samym do wstania. Augustin stanął blisko jej i szepnął:
- Powinniśmy już iść, nie uważasz? Sprawiasz same kłopoty.
- Nie! Nie chce z tobą nigdzie iść! - Lyra próbowała się uwolnić z jego uścisku. Jednak to  nie pomagało. Dziewczyna ze łzami w oczach dodała jeszcze - Zostaw mnie już!

<Augustin?>

04 maja 2015

Od Liama do Lyry

-Lyra! Co się z tobą dzieje?!-krzyknął młody król bijąc pięściami w drzwi. Elfka nie odpowiadała, słyszał tylko jej kasłanie. ~Nie moge tam tak po prostu wejść. Co jeśli ona... Potrząsnął głową i odszedł kilka kroków od drzwi do komnaty, rozejrzał się czy nikogo nie ma w pobliżu i za pomocą magii zamroził drzwi. Gdy rozbił drzwi z pokoju zaczął wydobywać się z niego dym.
-Lyra!-krzyknął Liam widząc zemdlałą elfkę leżącą przy czymś co kiedyś było drzwiami. Mag lodu złapał blondynkę w ramiona i wybiegł z komnaty.-STRAŻE! POŻAR!-wołał ściskając Lyrę w ramionach. Już po chwili minęli go straże z wiadrami i ugasili płomienie.
-Zadanie wykonane królu.
-Dziękuje. Proszę wezwijcie służbę aby posprzątała tę komnatę- westchnął brunet i poszukał innej komnaty dla swojej ukochanej.
<jakiś czas później...>
Liam siedział na brzegu granatowego łóżka z baldachimem, w którym leżała nieprzytomna Lyra. Strzegł jej i Lex'a (przy okazji) przez cały czas. Elfka wyglądała źle. Była blada i miała cienie pod oczyma, jej włosy były potargane, a sukienka pomięta.
W pewnej chwili dziewczyna poruszyła się.
-Lyra, dzięki bogu. Nic ci nie jest?-Elfka podniosła się na łokciach rozglądając się po pokoju. Komnata była prawie cała błękitna, znajdowały się w niej ręcznie rzeźbione, luksusowe meble. Okna przyozdabiały granatowe zasłony ze srebrnym, lodowym haftem.
Dopiero po chwili przypomniała sobie co się stało.
-K-Królu ja..przepraszam- szepnęła przytrzymując kapelusz, który ledwo trzymała jej się na głowie.
-Nie masz za co. W twojej komnacie wybuchł pożar, takie rzeczy się zdarzają- uspokoił ją Liam.-Twoja komnata jest zniszczona więc zaniosłem cię do moje...
-To komnata króla?!-zerwała się elfka.- Przepraszam, już wychodzę- blondynka wyskoczyła z łóżka i już szła w stronę drzwi, gdy nagle poczuła jak nogi się pod nią uginają. Zamknęła oczy pewna upadku, który nie nastąpił. Poczuła jak przytrzynują ją silne ramiona.
-Nie powinnaś jeszcze wstawać- powiedział zmartwiony król.
-Nie powinnam się narzucać królowi. Poszukam innej komnaty...
-Ale...Ja nie chcę abyś odeszła-wyszeptał chłopak odwracając wzrok. Czując na sobie jej spojrzenie złapał ją i położył w łóżku.-Tak czy inaczej, masz pozostać w łóżku puki nie wyzdrowiejesz.
-Ale..
-To rozkaz-powiedział król i wyszedł zamykając za sobą drzwi.~"ja nie chcę abyś odeszła?" PO CO JA JEJ TO POWIEDZIAŁEM?! Znienawidzi mnie!~karcił się w myślach mag lodu kucając przy drzwiach i trzymając się za głowę.

<Lyra (bez załamki)>